Nie znając francuskiego ani w ząb, sandałowy włóczęga musi
sobie jednak jakoś radzić. Mapy Montgomery’ego i Patrona niewiele wyjaśniały
poza usytuowaniem niemieckich dywizjonów. Musiałem zatem zdać się na pomoc tubylców.
Następujący miks: "Ekskiuzimła madmuazel" + nazwa miejscowości + zachęcająco kretyński wyraz twarzy
– oto sekret sukcesu. Zwykle następował po tym potok francuzczyzny, której
nadal nie rozumiałem ani w ząb, ale w jakiś magiczny sposób dopingowało mnie to,
aby w końcu trafiać we właściwe miejsce.
![]() |
| Plaża Juno. Dom wyzwolony przez Kanadyjczyków. Pierwszy dom wyzwolony podczas D-Day. |
Niczym generał Rómmel podczas inspekcji Wału Atlantyckiego przede
wszystkim zaplanowałem obejrzenie tej części wybrzeża normandzkiego, na którym
lądowały wojska aliantów podczas D-Day. Przygotowałem się uprzednio –
przeczytałem „Najdłuższy Dzień” Ryana i „D-Day” Beevora i skonfrontowałem tą
wiedzę z „tubylcem” czyli Olivierem, który wskazał mi najważniejsze punkty.
Historia tej części wybrzeża jest bardzo ciekawa. Z tych samych
plaż tysiąc lat temu wypływał Wilhelm Zdobywca, aby spuścić wp…ol Angolom. 400
lat później na tych samych plażach lądowały
![]() |
| Arromanches. Pozostałości tymczasowego portu z 1944 roku zniszczonego przez sztorm |
![]() |
| Cmentarz Amerykański nad plażą Omaha. W tle tysiące krzyży |
W D-Day chodziło wyjątkowo o spuszczenie wp…olu Niemcom. Desant
na północne plaże Normandii w 1944 roku, w ramach operacji Overlord wyglądał następująco:
na zachodzie lądowali Hamburgery na dwóch plażach (Utah i Omaha), idąc na
wschód na kolejnych trzech plażach (Gold, Juno i Sword) lądowali Brytole (Angole,
Szkoci, Irlandczycy i Walijczycy) i Kanadyjczycy. Operację zaplanował
Montgomery, ambitny kurduplowaty pierdoła z manią wielkości, o piskliwym
głosiku kastrata. Największy wp…ol zebrali amerykańcy na plaży Omaha,
natrafiając na potężne doborowe siły szkopów – można sobie to wyobrazić
oglądając początkowe sceny „Szeregowca Ryan’a”, zaś Niemcy dostali najbardziej
w dupala właśnie na „naszej” plaży Juno. Skubani Kanadyjczycy posunęli się
najdalej w głąb lądu ze wszystkich jednostek walczących podczas D-Day. Oglądnęliśmy
sobie pokryty malunkami czerwonych klonowych liści dom – pierwszy dom wyzwolony
przez alianckie wojska podczas tej operacji. Wyzwolony właśnie przez
Kanadyjczyków, później wykupiony przez kanadyjski rząd i dziś oficjalnie
stanowiący własność Kanady.
![]() |
| Point du Hoc - system umocnień zdobyty przez amerykańskich Rangersów podczas D-Day |
Jak zwykle tam gdzie jest zadyma, są i Polacy. Co prawda nasze
wojska nie uczestniczyły w desancie podczas D-Day, ale za to nad głowami
walczących latało aż 11 polskich dywizjonów, zaś na morzu liczne okręty
Polskiej Marynarki Wojennej transportowały żołnierzy, ostrzeliwały wybrzeże i
broniły desantu (ORP Dragon, ORP Krakowiak, ORP Ślązak, ORP Błyskawica, ORP
Piorun, MS Batory, MS Sobieski i 11 pomniejszych jednostek). Dopiero w
późniejszej fazie walk do akcji weszła 1 Dywizja Pancerna generała Maczka, zaś
spadochroniarzy Sosabowskiego zrzucono 3 miesiące później w Holandii, na
zatracenie w kretyńskiej operacji Market Garden, właśnie na ten ostatni most w
Arnhem („O jeden most za daleko”). A propos Market Garden - Angole jak to mają
w zwyczaju, bezmyślnie zignorowali dokładne i profesjonalne dane wywiadowcze
dostarczone przez holenderski ruch oporu, które krzyczały wręcz o tym, że w
Arnhem są zgrupowane ogromne siły niemieckie i poklepywali się po plecach,
uważając, że plan Montgomery’ego jest „wybitny” i „genialny”, a Niemców nie
ma... I spadochroniarze wyskoczyli na zatracenie. Tą mentalność Angoli, która
zmusza ich do stuprocentowego ignorowania niewygodnych faktów, doskonale znam z
doświadczenia, pracując w anglosaskiej korporacji. W roli takiego właśnie spadochroniarza…
![]() |
| Plaża Utah. Najdalej wysunięta na zachód plaża zdobyta przez wojska USA. |
Wracając do Operacji Overlord. Do obejrzenia jest kilka
kluczowych punktów. Oczywiście pięć plaż z pomnikami upamiętniającymi poległych
żołnierzy (Utah, Omaha, Gold, Juno i Sword), następnie Arromanches – gdzie z
wysokich klifów można oglądać resztki portu, który zbudowali Alianci po
lądowaniu, a który został zniszczony parę dni później przez potężny sztorm, dalej
Point Du Hoc – pionowy klif, na którego szczycie są pozostałości niemieckich
bunkrów, zdobytych przez 250 osobowy oddział Rangersów, którzy odwalili
najbardziej rockandrollowy atak podczas D-Day, wspinając się po linach na klif
i następnie zdobywając szkopskie umocnienia – niemal połowa z nich zginęła
podczas tego spektakularnego ataku.
Wzdłuż wybrzeża są liczne cmentarze
wojenne, angielskie, kanadyjskie, amerykańskie i niemieckie (wśród tych
ostatnich można często napotkać polskie nazwiska – Ślązaków wcielonych do
Wermachtu) – ale najpiękniejszy z nich to cmentarz amerykański na porośniętych
sosnami klifach nad plażą Omaha. Pierwsze sceny z „Szeregowca Ryan’a” nakręcono
na tym właśnie cmentarzu. Spoczywa na nim 9387 amerykańskich żołnierzy
poległych podczas desantu i w późniejszych walkach w Normandii. Jest wśród nich
dwóch (z czterech) braci Niland, którzy zginęli w Normandii i których los
posłużył Spielbergowi za fabułę filmu. Przepiękny widok na morze, tysiące
krzyży i gwiazd Dawida, spokój i monumentalna cisza. Przypomina to mocno pomniki
wojenne w Waszyngtonie przy Mauzoleum Lincolna. Na mnie największe wrażenie
zrobił bezimienny grób. Spoczywał w nim poległy żołnierz amerykański. „Znany
tylko Bogu”. Wszystko to skłania do refleksji i zadumy nad upośledzeniem
ludzkiego gatunku.
![]() |
| Pomnik na Plaży Omaha. Najkrwawsza z plaż. |
Wędrując pomiędzy tymi wszystkimi miejscami przejeżdża się przez pofałdowane łąki Normandii na których rosną drzewa jabłkowe i gruszkowe z których tubylcy wyrabiają cydr i Calvados, mija się miasteczka z wąskimi uliczkami zbudowane z charakterystycznego białego kamienia. Mija się winnice i wielkie żywopłoty, równiny i nadmorskie klify. Wystarczy by nasycić oczy co najmniej na rok.
Na koniec anegdotka opowiedziana mi przez Oliviera. Otóż na każdej z plaż na których lądowały alianckie wojska walczące z Niemcami łopoczą dumnie flagi antyniemieckich sojuszników: USA, Wielkiej Brytanii, Francji, Kanady i Polski. Przyjaciel Oli'ego z Niemiec, który przechadzał się z nim kiedyś wzdłuż plaży Juno nie potrafił zrozumieć dlaczego wśród tych flag nie ma niemieckiej flagi...
Iga miała już serdecznie dość tej całej wojennej „martyrologii”,
co wyraziła we właściwy sobie bezpośredni sposób, grożąc mi rozwodem, więc
kolejne wycieczki zaplanowaliśmy już w inne, mniej militarne miejsca.
CDN






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz