środa, 10 sierpnia 2016

Elegantia Galia

Elegantia Galia

Biały dym... Kojarzy się z konklawe i gromkim okrzykiem "Habemus Papam". Zaś gdy wydobywa się z rury wydechowej mojej wiernej Meganki, może oznaczać tylko jedno... Występuje spalanie oleju. Objaw ów dostrzegłem, gdy za moim pojazdem zaczęli dreptać biskupi.
Pierścień na męskim ręku określa stan cywilny. W dosłownym tłumaczeniu oznacza: "niestety - żonaty". Natomiast uszkodzony pierścień na jednym z czterech cylindrów mojej wiernej Meganki oznacza poważne kłopoty...
Tak moi dr...odzy. Zły los nie przestaje prześladować biednego wędrowca. Silnik jest do wymiany.
Choć moja wiedza na temat silników mechanicznych opiera się na starym przedwojennym podręczniku, napisanym przez niejakiego Brzechwę (nosi tytuł "Lokomotywa") to wiem jedno:
Nigdy więcej Francuzików!
Reno. Megan. Elegantia Galia, czyli elegancja Francja.
W tym przypadku raczej franca. Syfilis, tryper i rozluźnione mięśnie kegla. Z czym kojarzy się Francja?... Z Rewolucją. Z winem. Oba czynniki wystąpiły w tym cholernym francuskim pojeździe. W silniku wystąpiła rewolucja a wina... wina leży po stronie tych cholernych francuskich producentów. 117 tysięcy przejechanych szosami i traktami kilometrów! Każdy normalny samochód przejechałby jeszcze 3 razy tyle! Każdy - ale nie Francuz...
Nie w smak mu nasze polskie drogi. Zapewne za mało sera ładowałem mu do chłodnicy. Jakby francuski piesek spojrzał na mnie swą smutną mordką i powiedział: "mesje, chcę kupkę".
Podsumowując:
... albo nie. Jest jeszcze przed 22:00, a moje podsumowanie wymagałoby złamania zasad jakimi winien posługiwać się dżentelmen. Zwłaszcza przy dzieciach.
Dobranoc


PS. Wkrótce pierwsza część przewodnika po Krakowie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz